W ostatnią sobotę listopada hala sportowo-widowiskowa przy Szkole Podstawowej w Rzeczycy wypełniła się odgłosem szeleszczącego pierza i rozmowami uczestniczek, które przyjechały, by wziąć udział w jednej z najbardziej niezwykłych inicjatyw w regionie. Po raz 24. odbyła się tu Pierzawka – konkurs, który w nowoczesnej formie przywraca do życia tradycyjne zimowe wyskubki. Tegoroczne wydarzenie odbyło się pod patronatem Ministra Rolnictwa oraz Marszałka Województwa Łódzkiego.
Kiedyś codzienność, dziś powrót do korzeni
Darcie pierza, dawniej nieodłączna część wiejskiej obyczajowości, przez lata zanikło. Zwyczaj ten wymagał cierpliwości i wielu godzin pracy – kobiety oddzielały delikatny puch od twardej stosiny gęsich piór, przygotowując materiał do wypełniania poduch i pierzyn. Choć w latach 70. XX wieku tradycja niemal wygasła, dziś w wielu miejscach przeżywa renesans, a w Rzeczycy jej odświeżona forma stała się wydarzeniem integrującym mieszkańców oraz koła gospodyń z całego regionu.
Dwanaście drużyn i wyjątkowa atmosfera
Do tegorocznej rywalizacji przystąpiło dwanaście trzyosobowych ekip. Najliczniej reprezentowane były koła z powiatów tomaszowskiego i opoczyńskiego, choć pojawiły się także gospodynie z gminy Brójce. Przez półtorej godziny uczestniczki pracowały w skupieniu, a niespodziewane dwie przerwy w dostawie prądu dodały wydarzeniu niecodziennego klimatu – w półmroku panie darły pierze przy świetle latarek telefonicznych, wspierane przez publiczność.
Efekt ich pracy był imponujący: udało się uzyskać aż 1,4 kilograma puchu wysokiej jakości, który jak co roku posłuży do stworzenia wyjątkowej poduszki dla pierwszego noworodka, jaki w 2026 roku pojawi się na świecie jako mieszkaniec gminy Rzeczyca. Poduchę tradycyjnie przygotuje twórczyni ludowa Teresa Gmaj z Gliny.
Muzyka, występy i lokalne talenty
Czas pracy uprzyjemniały kapele Bobrowianie oraz Gmajów, a część artystyczną urozmaiciły występy szkolnego teatru „Carpe Diem” i sekcji wokalnej działającej przy Gminnym Ośrodku Kultury.
Triumf gospodyń z Dębniaka
Nad przebiegiem konkursu czuwało jury, w którego skład weszła m.in. przedstawicielka KGW Sadykierz – ubiegłoroczna laureatka – oraz wspomniana już Teresa Gmaj. Sędziowie zwracali uwagę nie tylko na ilość i jakość puchu, lecz także na estetykę strojów uczestniczek. W tym roku bezkonkurencyjne okazały się panie z Koła Gospodyń Wiejskich w Dębniaku (gmina Ujazd). Pozostałe drużyny uplasowały się ex aequo na drugim miejscu, co podkreśliło wyjątkowy, integracyjny charakter imprezy.
Andrzejkowy finał
Po zakończeniu konkursu hala zamieniła się w parkiet – ruszyła andrzejkowa zabawa taneczna, podczas której o muzykę zadbał DJ Domin, a uczestnicy bawili się do późnych godzin.

