STEFAŃCZYK Jan, Walosek – muzykant – skrzypek

0
279

STEFAŃCZYK Jan „Walosek” (1879-1932) nauczył się grać na skrzypcach całkiem dobrze w kilka tygodni, najpierw grywał rodzinie i sąsiadom akompaniament do śpiewu (m.in. piosenkę „Zielona rutka modry kwiat”) i w czasie zabaw dziecięcych, a mając czternaście lat rozpoczął muzykowanie po weselach, najpierw w rodzinnej Rzeczycy (k/Rawy Mazowieckiej), a potem nawet za Pilicą w okolicach Studzianny. Uczył się grać u Antoniego Szczura „Micholika” (ok. 1829-1924) z sąsiedniej wsi Sadykierz, który był znanym skrzypkiem i guślarzem (jego skrzypce same grały w Wielki Piątek), a swoje umiejętności przekazał tylko dwóm wybranym przez siebie uczniom. Drugim po Walosku był Andrzej Chaber z Bobrowca (ur. 1905).

Od początku swoją grą Walosek budził ogólny zachwyt, niekiedy rozochoceni tancerze obnosili go na rękach wśród ogromnej wrzawy. Nie bacząc na talent, do swoich występów zawsze przygotowywał się starannie, z basistą i bębnistą robił dość częste próby. Gdy tylko miał trochę czasu siadał przed chatą i przegrywał z pamięci różne melodie. Na weselach grał nie tylko do tańca, ale i do słuchu, do śpiewanych w czasie weselnego obiadu przyśpiewek i piosenek. Był wrażliwy na tony, gusta i maniery, strofował źle tańczących czy śpiewających, a nawet zabierał skrzypce i wychodził z izby. Za to ogromnie się cieszył jeśli dostrzegł dobrego śpiewaka lub tancerza, manifestował wtedy swoje uznanie, grając mu nad głową. Grywał przeważnie jesienią i w zimie, w czasie karnawału, kiedy to obsługiwał w sumie około 20 wesel. Płacono mu żytem (od pół do jednego metra) lub równowartością w gotówce. Z tego basista otrzymywał 2,50 zł. Osobno liczyły się dochody z grania na „dzień dobry” weselnikom.

Miał rozwiniętą technikę gry, melodie harmonizował, stosując dwu- i trzydźwięki. Niekiedy wprowadzał do melodii tanecznych swoje części, ułożone przez siebie warianty. Wedle przekazów jego syna, który z nim grał oraz znajomych [informacje zbierał J. P. Dekowski w latach 1950-tych] miał co najmniej kilkanaście swoich ulubionych melodii tanecznych, które w części lub w całości skomponował, a które nazywano „nutami waloskowymi”.

W 1912 brał udział w publicznym „przegrywaniu się” czyli swoistych zawodach skrzypków, w których popisywali się oni kunsztem gry oraz sztuczkami magicznymi. Walosek pokonał wtedy Józefa Bojdo „Kazurka” z Sadykierza, Kmitę z Luboczy i ślepego z Ossy zwanego „Kajokiem”.

Najważniejszą rolę w jego kapeli pełnił basista, zwany sekundnikiem, który także musiał potrafić dobrze przyśpiewać. W tej roli grywali z nim Michał Simiński, Jan Kamiński, Józef Pazura – wszyscy z jego wsi, basistką była także jego druga żona. W latach 1929-32 sekundował mu na skrzypach jego najstarszy syn Józef (ur. 1911).

Walosek mimo rozgłosu i częstego grania nie mógł się utrzymać z muzyki, najmował się w sezonie wiosenno-letnim do robót rolnych, zwłaszcza na żniwa, prowadził zakład szewski, wyrabiał basy i struny baranie.

Bronisława Dekowska zanotowała 16 melodii tanecznych i 2 piosenki Waloska.

 

BIBLIOGRAFIA

1959 – Jan Piotr Dekowski, Walosek, starodawny muzykant rzeczycki, Łódzkie Studia Etnograficzne I

 

Według Jana Piotra Dekowskiego opracował Remek Mazur-Hanaj

źródło:www.muzykatradycyjna.pl

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

eight + sixteen =